Najnowsze wpisy
  • 198
Archiwa
Najnowsze komentarze

Aleksander Fijał

 

 

Najbardziej doświadczona tragizmem II wojny światowej była rodzina Fijałów z Zastawia. Z trzech braci Władka, Olka i Janka, tylko ten ostatni przeżył obozowe piekło.

Ustalanie losów wojennych dwóch starszych braci trwało kilkadziesiąt lat. Tuż po  wojnie o najbliższych chciała dowiedzieć się siostra Bronisława. Pisała wtedy do Polskiego Czerwonego Krzyża, jednak bez rezultatu. W zawierusze wojennej ginęły dokumenty, a te które ocalały były znacznie rozproszone. Dopiero w latach późniejszych, gdy dowody zbrodni niemieckich trafiły do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża ustalenie losów ofiar wojny stało się możliwe. Rozwój Internetu, dostępne w sieci bazy danych ofiar poszczególnych obozów, łatwość komunikacji z urzędami zarówno w Polsce jak i za granicą umożliwiają i ułatwiają ustalenie losów osób, które przez długi czas uważane były za zaginione.

olesko fijal 2

Ale zacznijmy od początku…

Jest lato 1939 roku…

W twierdzy w Brześciu nad Bugiem swoją zasadniczą służbę wojskową kończy Aleksander Fijał.  Olek ma 26 lat i „swoje za uszami”. Przed wojskiem mieszkał z matką, to on był gospodarzem na kilkuhektarowym gospodarstwie. Starszy o dwa lata brat, tak jak i siostra, mieszkał w Warszawie, druga siostra wyszła za mąż i wyprowadziła się. Najmłodszy brat był jeszcze dzieciakiem, miał kilkanaście lat. Według przekazów rodzinnych Olek wmieszał się w szajkę przestępczą, podobno użyczał  swojego konia i razem z kolegami jeździli na kradzieże. Podobno „mieli na swoim koncie” m.in.  kradzież szkolnego opału. Czy to prawda, czy nie trudno powiedzieć. Być może pobyt w wojsku uchronił go przed większymi kłopotami związanymi z przestępczą działalnością.

Olek wysyła do domu list. Prosi by ktoś po niego przyjechał do Brześcia i przywiózł mu cywilne ubranie. Liczy dni do powrotu do rodzinnej wsi.  Po szwagra wyjeżdża Stanisław Kruk.

13

Ale Olek nie wraca do domu. Stachu na próżno jechał kilkadziesiąt kilometrów. Dowództwo, w obliczu zbliżającej się wojny, nie zwalnia żołnierzy do domu.  Szwagrowie nie przypuszczają pewnie nawet, że to ich ostatnie spotkanie…

Dalsze losy Olka od września 1939 do października 1944 pozostają dotychczas w sferze domysłów.

Trudno dziś ustalić w której dywizji służył. Na początku wojny w Brześciu przebywało od 2 do 4 tysięcy żołnierzy. Prawdopodobnie Olek wraz ze sformowaną  przez gen. Kleeberga Samodzielną Grupą Operacyjną Polesie ruszył swoim ostatnim szlakiem bojowym. Jeśli rzeczywiście był jednym z Kleeberczyków, walczył kilkanaście kilometrów od domu, w Woli Gułowskiej. To tu miała miejsce Ostatnia Bitwa Września 1939 roku.  Po kilkudniowej bohaterskiej, zwycięskiej bitwie gen. Franciszek Kleeberg pisze w Hordzieżce swój ostatni rozkaz:

Żołnierze!

Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które oparły sie w Kowlu demoralizacji – zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca.

Chciałem iść najpierw na południe – gdy to się stało niemożliwe – nieść pomoc Warszawie.

Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, następnie w 5-dniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami.

Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca.

Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może.

Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą Karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni.

Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie.

Powyższy rozkaz przeczytać przed frontem wszystkich oddziałów.

Dowódca SGO „Polesie”

/-/ Kleeberg

gen. bryg.

Co dalej dzieje się z Olkiem? Nie do końca wiadomo. Prawdopodobnie wraz z innymi żołnierzami dostaje się do niewoli niemieckiej. Ponieważ był zwykłym szeregowym nie trafia do oflagu, ale jak to się zdarzało na początku wojny, na przymusowe roboty. Musiał pisać wtedy do rodziny, bo w rodzinnych archiwach zachowały się jego zdjęcia z obozu pracy (?)

wazne zdjecie2 wazne zdjecie 1 waznezdjecie1a waznezdjecie2a

I tu trop się urywa…

W 2004 roku napisałam do Polskiego  Czerwonego Krzyża. Otrzymałam informacje o pobycie i śmierci Olka w obozie koncentracyjnym w Mauthausen Gusen.

Jak tam trafił? Jeden z przekazów mówi, że pracując na gospodarstwie w Niemczech zdenerwował się na Niemkę i uderzył ją koszykiem, za co miał trafić do jednego z najcięższych obozów koncentracyjnych. Jednak historia ta jest też powtarzana w odniesieniu do brata Olka – Janka. Którego z nich faktycznie dotyczy nie wiadomo.

Pewnie jest jedynie że Aleksander Fijał trafił do obozu Mauthausen Gusen 7 października 1944 roku, gdzie otrzymał numer 107297.

Po uzyskaniu informacji o śmierci Olka w Mautahusen pisałam też do Mauthausen Memorial  skąd otrzymałam wyczerpujące informacje na temat jego pobytu.

Olek zmarł w komando Gusen 5.2.1944 na trzy miesiące przed wyzwoleniem…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>